Rabat za mandat
Firmy reklamujące swoje produkty czy usługi, w dzisiejszych czasach muszą nieźle główkać, by przyciągnąć klienta.
Jedna z olsztyńskich firm- hurtownia motoryzacyjna reklamowała się hasłem: " Mandat karny + Gordon = 0 zł." . Ulotkę z takim hasłem reklamowym znalazło za wycieraczkami swoich samochodów wielu olsztyńskich kierowców.
Pod tajemniczym działaniem matematycznym ukryta była promocja na produkty zakupione w reklamującej się hurtowni. Otóż, każdy ukarany mandatem mógł kupić w promocyjnej cenie produkt, którego cena była obniżana o wartość mandatu za wykroczenie.
Właściciel hurtowni tłumaczył: " Świat nie jest czarno-biały. Z własnego doświadczenia wiem, że 80 % kierowców to nie są żadni piraci drogowi i nie łamią notorycznie przepisów. Wystarczy się zagapić i zapomnieć włączyć światła. Kiedyś policja za takie przewinienie dawała upomninie, a teraz od razu wlepia mandat i punkty karne. "
Niestety zdaniem psychologa Małgorzaty Obary mandat to jednak kara, która "powinna pełnić funkcję represyjną, odstraszajacą". Jest w tym dużo racji, choćby z uwagi, że taka reklama zdaniem pani psycholog nakłania kierowców do celowego łamania przepisów prawnych. Celowego, bo wzamian mogą otrzymać rabat. Mogą coś dostać! Hurtownik odpiera zarzuty : "Zaczęliśmy od mocnego uderzenia. Ale nie przesadzajmy, że osoba, która skorzysta z promocji, od razu z tego powodu zacznie łamać przepisy."
Jednak coś było na rzeczy skoro hutownia zapowiedziała kolejną kampanię reklamową. Tym razem jednak przewidziana została promocja dla kierowców nie łamiących przepisów drogowych.
Swoją drogą ciekawe ile produktów " na tej promocji " sprzedała ta hurtownia...
Główkowanie nad reklamowaniem swoich produktów powinno mieć jednak jakieś granice.
Źródło: Wyhacz.pl

Świat jest mały, mały, za mały